Analiza rysunku 8 letniego chłopca.

 

 

Chłopiec zatytułował swój rysunek „Mój dom“. W trakcie rysowania powiedział, że nie zmieni tytułu, ale tak na prawdę to będzie „mały szpital“.

Przestrzeń kartki równomiernie zabudowana z dominacją obiektów w dolnej części. Przedstawiają dwa łóżka z chorymi, którzy są podłączeni do aparatury medycznej. Na szafkach przy łóżkach, ustawione są monitory, rejestrujące zapis pracy organizmu chorych. Przy prawym łóżku jest pielęgniarka, która robi zastrzyk, a w pobliżu ma stoliczek na kółkach, z niezbędnymi narzędziami. Wyraźnie jest na nim zaznaczona strzykawka. Całe pomieszczenie jest oświetlone dużymi lampami.

Wydaje się, że dom jest miejscem cierpienia i bólu, wymaga interwencji specjalistycznej do uzdrowienia mieszkających tam osób.

Sufit i podłoga jest narysowana jednakowo za pomocą dwóch pasów szarości, zamykających całe wnętrze. Sprawia to wrażenie miejsca smutnego, odizolowanego od świata zewnętrznego, gdzie chore osoby leżą po przeciwnych stronach i wymagają fachowej pomocy. Wszystko jest czarne, ciężko stojące na podłodze, tylko różowe kołderki wnoszą odrobinę nadziei, tak jak różowy kolor lekarstwa w strzykawce pielęgniarki. Stan osób leżących w sali, prowokuje do stwierdzenia, że kontakt między nimi jest znikomy. Przebywają w tym pomieszczeniu, bo nie mają innych możliwości i wymagają leczenia. Poprawa zdrowia wydaje się być warunkiem koniecznym, by zaistniały jakiekolwiek zmiany w tym układzie.

Ciekawie są zaznaczone twarze osób – jako czarne plamy – ludzi bez wyrazu, może obojętnych i bezradnych, może zrezygnowanych i nieszczęśliwych, takich, którzy posiadają maski, by nie wyrazić własnych uczuć i myśli.

Nastrój rysunku smutny i przygnębiający, choć nuta optymizmu i zmiany na lepsze, zaznaczona w samej tematyce, kolorze jaskrawego światła i pościeli. Również niebieskie krzyżyki na czepku i fartuchu pielęgniarki budzą pozytywne skojarzenia fachowej opieki.

Komentarz :

Rodzice chłopca żyją w jednym domu, utrzymując ze sobą formalne relacje, bez okazywania uczuć i wzajemnego zainteresowania. Ich kontakty dotyczą codziennych spraw organizacyjnych. Decyzja wspólnego życia, pomimo braku poczucia miłości, podyktowana była troską o wychowanie jedynego syna. Chłopiec jest dzieckiem wysoko rozwiniętym poznawczo i emocjonalnie – zdecydowanie przekracza poziom wieku biologicznego. Posiada poważne problemy rozwoju własnej tożsamości.