Co jest ważniejsze atrakcje czy jubilat? – animowane urodziny.

     Balony, malowanie twarzy, klaun, kino, McDonald’s, kuglarze, iluzjoniści, artyści z teatrów te i wiele, wiele innych to propozycje, które można zrealizować w ramach urodzinowego przyjęcia dziecka. Co się dzieje, kiedy dzieci od małego (wiek przedszkolny) uczestniczą w takich właśnie imprezach?

Czy dzieciom potrzebne są urodzinowe animacje?

Dzieci w organizowanych imprezach urodzinowych uczestniczą już od najmłodszych lat (przedszkole). Wiele z propozycji oferowanych rodzicom jest ciekawych i rozwojowych, ale czy potrzebnych jako taka forma spędzania urodzin? Wszystko zależy od formy i wyważenia zorganizowanych aktywności. Zorganizowanie urodzin co do minuty z pełną gamą atrakcji, punkt po punkcie może być bardzo wygodne dla rodziców – mogą iść zająć się swoimi sprawami, gdy dzieci są pod czyjąś opieką. Zajęty co do minuty czas zwalnia dzieci z kreatywnego myślenia, uczenia się wspólnego spędzania czasu na swobodnej zabawie, czy doświadczania nawiązywania nowych relacji. Ciągłe oferowanie pakietu gotowych rozwiązań buduje w dziecku pewien schemat, który uczy oczekiwań, że zawsze będzie tak, że ten czas będzie mu zorganizowany. Odwraca uwagę od najważniejszej osoby jubilata oraz samej idei urodzinowych spotkań.

Jakie może to przynieść konsekwencje usłyszałam od jednej z mam. Przedstawiła mi historię, w której jej dziecko uczestniczyło w niezorganizowanych urodzinach w parku. Mamę chłopca zaniepokoiła frustracja, która pojawiła się już przed urodzinami, masa pytań o to, gdzie się odbędą: park trampolin, wspinaczka, która sala zabaw. Dziecko nie potrafiło sobie wyobrazić i zrozumieć, że można urodziny spędzać w parku. Napięcie wzrosło, gdy po długich rozmowach dziecko zrozumiało informacje, że park, o którym mowa to po prostu teren zielony. Wtedy pojawiły się komentarze, że będzie się nudzić, nie będzie tam co robić, oburzenie, że nie będzie atrakcji – nie pomagały próby zachęcania, że będzie jubilat i koledzy. Chłopiec skwitował, że to jest nie ważne, ważne są atrakcje, bo po to chodzi się na urodziny. Czy faktycznie taki komunikat chcemy przekazywać dzieciom i budować w nich taką wizję świata? Ponieważ do tej pory dzieci uczestniczyły tylko w zorganizowanych urodzinach, nie wiedziały, jak się zachować, najpierw wyglądały na to aż ktoś przyjdzie i coś się zacznie dziać, po czym chowały się w krzakach, podchodziły do rodziców. Nie umiały wspólnie rozpocząć swobodnej zabawy, mimo iż wiele z nich się znało z przedszkola. Rozczarowaniem było również jedzenie. Mimo, iż mama jubilata dołożyła wszelkich starań (ciasta, rogaliki, owoce), dzieci przyzwyczajone do wysoko przetworzonego jedzenia (chipsy, słodycze, fast food) były rozczarowane. Mamy były zaskoczone, a nawet przerażone zaistniałą sytuacją – daje to jasny sygnał by rozważnie dobierać aktywności dla dzieci i szukać równowagi. Pamiętajmy o tym, że dla dzieci ważne są sytuacje społeczne – dzięki nim uczą się nawiązywać relacje, funkcjonować w innej – nieznanej grupie, weryfikują swoje zachowania na podstawie tych doświadczeń, stąd tak ważne by zostawiać dzieciom czas na spędzanie go z rówieśnikami, w formie zabawy dowolnej.

Szukanie równowagi

Przede wszystkim dzielenie czasu na ten zorganizowany i ten do dyspozycji dzieci. Świadomy wybór aktywności organizowanych, dostosowany do wieku dzieci ich możliwości rozwojowych. Rynek oferuje ogromny wybór ofert, sportowych, kulturalnych, edukacyjnych, związanych ze sztuką i rozrywką. Warto by aktywności nie były tylko „zabijaczem” czasu pod opieką animatora, ale faktycznie dawały dzieciom możliwość poznania czegoś nowego, spróbowania nowych rzeczy. Poszukując pomysłu, dobrze podążać za przyszłym jubilatem, co aktualnie jest najbardziej żywe w kwestii zainteresowań, na co zwraca uwagę, co mu się podoba. Łatwo wpaść w pułapkę wyboru z poziomu dorosłego i naszej wiedzy i tego co nam się wydaje ciekawe, zabawne i choć pewnie byłoby to interesującym wyborem służącym dziecku, w wyborze tej urodzinowej niespodzianki pamiętajmy by kierować się preferencjami dziecka.

Innym aspektem, który może być pomocny w kwestiach szukania równowagi są finanse. Dla rodziców to często znacząca kwestia. Jak zorganizować udane urodziny i nieodstające od aktualnych standardów? Dla wielu opiekunów może to być poważny wydatek i trudna sytuacja mimo chęci dania dziecku tego co najlepsze. Tymczasem dzieci są bacznymi obserwatorami i często komentują, oceniają przez ten pryzmat swoich rówieśników. Ograniczenia finansowe powodują, że dzieci muszą dokonywać trudnych wyborów – zaprosić 5 czy 10 osób. Dla dziecka w wieku przedszkolnym czy wczesno szkolnym nie jest to łatwy wybór i trudny do zrozumienia przekaz, że zależy to od finansów. Budzi to w dzieciach rywalizację, kto zostanie zaproszony oraz frustracje, jeśli dziecko nie zostanie zaproszone. Co przekłada się dalej na relacje dzieci i ich stosunek do kolegów, którzy ich nie zaprosili, a realnie nie mieli możliwości. Jednocześnie tworząc przepaść wizerunkową między dziećmi – kto ilu kolegów zaprosił, ile było aktywności.

Pamiętajmy:

- Urodziny są świętowaniem urodzenia danej osoby, starajmy się je zaplanować tak by nie odwrócić uwagi od najważniejszego w ten dzień – czyli jubilata.