Jak dziecko buduje swoją tożsamość – walka o granice.

Wszystko zaczyna się od budowania własnych granic. Tylko poczucie granicy oddzielającej od świata zewnętrznego, pozwala budować własną tożsamość. Taka odrębność musi nabierać coraz więcej cech, cech podkreślających ją, cech indywidualnych.

Większość problemów wychowawczych związanych jest ze sposobem radzenia sobie przez rodziców, z procesem budowania tożsamości dziecka. Pierwszym najważniejszym momentem w życiu dziecka jest możliwość wyodrębnienia z chaosu rzeczywistości, postaci rodzica, postaci, która natychmiast ma szansę zostania obiektem głębokiego i trwałego przywiązania. Jeśli w tym właśnie czasie postać rodzica rozmywa się poprzez inne osoby zajmujące się dzieckiem, trudno jest mu przywiązać się trwale do kogoś. Proces ten przebiega około 6 – 8 miesiąca życia i jest związany z rozwojem psychofizycznym dziecka, z jego możliwościami poznawczymi. Tak więc wyodrębnianie się, pierwsze granice własnej fizyczności, identyfikuje się głównie poprzez zmysły. To jest ten moment, kiedy możliwe jest powstawanie pierwszych relacji społecznych.

Rozpoczyna się walka o rodzica, o utrzymanie go przy sobie.

W późniejszych okresach rozwojowych następują kolejne zmiany, takie jak siadanie, wstawanie, chodzenie, które zmieniają perspektywę percepcji i poszerzają w ten sposób możliwości poznawania otoczenia. W otoczeniu tym znajdują się przedmioty, ludzie, sytuacje, zdarzenia i przestrzeń.

Rewolucją staje się samodzielne chodzenie. Samodzielność poruszania się w przestrzeni, motywuje dziecko do rozwijania swojej aktywności poznawczej i rozbudowywania indywidualnych  doświadczeń. Pragnie ono poznać najwięcej jak się da, poprzez ruchliwość w pionie i w poziomie – ruchliwość własnego ciała, jak i rzucanie przedmiotami przed siebie, w górę, czy w dół. Te możliwości z kolei pozwalają na budowanie granic własnej przestrzeni.

Rozpoczyna się walka o przestrzeń, o samodzielność doswiadczania jej.

Niedługo po tej rewolucji pojawia się następna – posługiwanie się mową i rozszerzanie granic poznawczych, poprzez procesy myślowe i wyobrażenia. Dochodzi kolejna przestrzeń do eksploracji – przestrzeń wyobrażeń i kontaktów społecznych, możliwości wzajemnego wpływania na siebie ludzi. W tym zakresie dziecko również bada na co może sobie pozwolić, by w końcu poznać granice swoich wpływów.

Rozpoczyna się walka o władzę.

Po rozpoznaniu fizycznej granicy własnego ciała, granicy operowania przestrzenią, oraz granicy nawiązywania i budowania kontaktów społecznych, możliwe staje się poczucie własnych umiejętności i cech indywidualnych. Wszystko to jeszcze odbywa się pod ścisłym nadzorem rodziców, więc zawęża się głównie do obszaru rodziny i stylu jej życia.

Zdarza się, że rodzice czują się zagubieni na co dziecku pozwalać, na co nie, czy traktować go po partnersku, czy bardziej dyrektywnie. Poczucie niepewności rodziców jest bardzo czytelne, przejawia się brakiem konsekwencji, niepewnością intonacji głosu podczas wydawania poleceń, zmiennością zasad, czy przekładaniem decyzji na samo dziecko, poprzez rozwlekłe analizy werbalne – tzw. rozmowy i tłumaczenia. Z dzieckiem trzeba rozmawiać, ale ważne jest jak się rozmawia, a nie ile wypowie się słów.

Tak wyposażone dziecko, około 3 roku życia opuszcza rodzinę, by wkroczyć  w świat społeczny. Podejmuje próby asymilowania się w nowych sytuacjach, nowych relacjach i wywiązywania się z narastających obowiązkow. Ciągle korzysta z opieki i nadzoru rodziców. Taki okres trwa aż do wieku nastolatka, w którym zakres samodzielności coraz bardziej rozszerza się na różne pola aktywności. Największa fascynacja następuje zbliżaniem się do granicy zupełnej samodzielności. Nastolatki podejmują te próby podejmowania niezależnych wyborów i decyzji, najchętniej w obszarach, do których do tej pory miały zakazany dostęp. Jest to fascynacja nowym, ale również fascynacja “zakazanym owocem”.

Zaczyna się walka o niezależność zachowań.

            Ten proces będzie już trwał z różnym nasileniem, w zależności od skutków podejmowanych działań i  różnych sytuacji, do końca życia. Jak to bywa we wszystkich bataliach, naprzemiennie bywają zwycięstwa, albo porażki, ale ciągle podejmuje się działania z nadzieją na rozwój i wzmocnienie granic określających tożsamość.

Można zadać pytanie : czy to musi być walka? Odpowiedzi należy chyba szukać w dojrzałości emocjonalnej i kompetencjach społecznych poszczególnych jednostek ludzkich – zaczynając od rodziców, poprzez nauczycieli, kończąc na zwierzchnikach.