Ostatnio częstym tematem dyskusji pedagogów, psychologów, a także rodziców jest skuteczność różnych metod wychowawczych. Mówi się, że kilkadziesiąt lat temu wychowanie polskich dzieci było bardziej „surowe”. Miały one przestrzegać pewnych jasno określonych zasad i systemu wartości. W dzisiejszych czasach zwolenników zyskał  „liberalny” model wychowawczy. Popularnym terminem  jest „bezstresowe wychowanie”.

Rozważając skuteczność metod wychowawczych warto wiedzieć, jak osobowość dziecka kształtowana jest w innych częściach świata. Czerpanie z doświadczeń rodziców skandynawskich, czy azjatyckich  może być inspiracją dla kształtowania własnego modelu wychowania. Oto kilka różnych koncepcji wychowawczych z różnych kręgów kulturowych.

Zacznijmy od modelu skandynawskiego. Na przykład w Szwecji, czy Norwegii duży nacisk kładzie się na partnerską relację rodzic-dziecko. Dziecko  traktowane jest podmiotowo i uczone niezależności od najmłodszych lat.  Trafne wydaje się tu metafora, że jest ono „młodym dorosłym”. Ma prawo do własnego zdania i zaznaczania swojej odrębności. Absolutnie nieakceptowane jest bicie dzieci. Jest ona traktowane jak przestępstwom, za które można trafić do więzienia nawet na 10 lat!

Fińskie czy duńskie matki wierzą,  że ich chłodny klimat działa zdrowotnie na organizm dziecka. W krajach tych nie zobaczymy tam raczej dzieci ubranych „na cebulę” przy  minus 10 stopniach. Skandynawskie dzieci od najmłodszych lat dużo czasu spędzają na powietrzu bez względu na pogodę. Takie hartowanie wydaje się rozsądnym pomysłem, gdyż mieszkańcy tych krajów rzadko potrzebują antybiotyków. Rodzice skandynawscy korzystają z dużego wsparcia finansowego od państwa w wychowywaniu i edukacji dzieci. Taka polityka krajów z drugiej strony Bałtyku ułatwia posiadanie i  wychowywanie dzieci.

Nieco odmienne wydają się sposoby wychowawcze z południa Europy. Dla na Hiszpanów, czy Włochów kluczowy jest społeczny aspekt rozwoju dziecka. Od najmłodszych lat uczestniczą one w życiu rodzinnym do późnego wieczora. Tak jak dorośli, po południu odsypiają podczas sjesty, zatem  mają energię na „buszowanie” do późna z rodziną i rówieśnikami. Widząc płaczące dziecko mama Hiszpanka prawdopodobnie nie będzie sobie tym specjalnie zaprzątała głowy i odrywała się od swoich obowiązków, jakby wyznawała zasadę: jak dziecko się wykrzyczy, to się uspokoi. Południowcy generalnie prezentują dosyć „luźne” podejście do życia. Sztywne normy, czy zasady postępowania nie są dla nich wartością.  Nic więc dziwnego, że przenoszą to na swoje relacje z dziećmi.

Przenieśmy się na wschód, by przyjrzeć się modelowi azjatyckiemu. Dobrym reprezentantem tej części świata wydaje się Japonia. Wychowanie dzieci to obowiązek matek  z „Kraju Kwitnącej Wiśni”. Ojcowie są tu mniej zaangażowani, przynajmniej do czasu, gdy dziecko trochę podrośnie. Japonki starają się spędzać ze swoimi dziećmi tyle czasu, ile to tylko możliwe. Jednocześnie jednak ważna jest  socjalizacja. Zatem mali Japończycy dużo czasu spędzają też z rówieśnikami. Nauka dobrych manier,    szacunek dla tradycji i osób starszych to  kluczowe elementy japońskiego rodzicielstwa. Z upływem czasu młodzi  uzyskują coraz większą niezależność –  widok grupki dzieci podróżujących bez opieki to nic nadzwyczajnego.

Zgoła odmienny wydaje się  arabski model wychowawczy. Rodzicielstwo bardzo silnie wpisuje się w kontekst religijno - kulturowy. Pobłażanie jest tu zupełnie nie do pomyślenia. Jednocześnie rodzice otaczają swoje pociechy wielką miłością i atencją. Od najmłodszych lat wpajają im określony system wartości. Niezmiernie ważny jest szacunek dla starszych. Dzieci uczone też samodzielności od najmłodszych lat. Gdy maluch przewróci się, rodzic raczej nie rzuci się  w panice, by je ratować. W kulturze arabskiej uważa się, że błędy czy potknięcia kształtują silną osobowość dziecka.

Na koniec wspomnijmy amerykański model wychowawczy. Kluczową rolę w kształtowaniu osobowości dziecka  odgrywa tu tzw. „pozytywne wzmocnienie”. Ten psychologiczny termin oznacza, że rodzice znacznie większą wagę przywiązują się do nagradzania, niż karania. Nawet drobne sukcesy spotykają się  z aprobatą. Natomiast gdy dziecko coś „przeskrobie”, Amerykanie często „przymykają na to oko”. W ich życiu ogromną rolę odgrywają takie wartości jak szczęście, sukces, czy rozwój potencjału, które starają się wpajać swoim dzieciom. Rodzice wierzą, że duża ilość zajęć pozalekcyjnych przełoży się na osiągnięcie wspomnianych celów. Amerykańskie dzieci mają konkretnie zaplanowany dzień. Dużą wagę przywiązuje się do bezpieczeństwa, zatem niemal bez przerwy są pod czyjąś opieką.  Można mieć wątpliwości, czy taki tryb życia nie jest zbyt obciążający dla dziecka i nie hamuje rozwoju kreatywności.

Pokazując te odmienne modele wychowawcze dodajmy, że niemożliwe jest wypracowanie modelu idealnego. Rozsądny wydaje się pogląd, że sposób wychowania powinien być dostosowany do osobowości dziecka i poziomu jego rozwoju.  

Poszukując  wyznaczników dobrego rodzicielstwa warto uwzględnić takie aspekty jak: budowanie niezależności i samodzielności dziecka, rozwój kompetencji społecznych (istotną rolę odgrywa tu środowisku rówieśnicze),  wsparcie pasji i zainteresowań oraz szacunek do odmienności. Jednak wcale niełatwo przełożyć to na praktykę wychowawczą. Nie miejmy złudzeń, iż zarówno polscy, norwescy, jak i amerykańscy rodzice popełniają i będą popełniać błędy w kształtowania osobowości swoich dzieci. Sedno leży w tym, czy potrafią  wyciągnąć wnioski z tych doświadczeń, czy też staną się one powodem frustracji, samoobwiniania  i powtarzania tych samych błędów.

Wybór między tymi dwiema możliwościami wymaga również poszerzania swojej wiedzy na temat wychowania, w czym znajomość doświadczeń z różnych kręgów kulturowych wydaje się odgrywać znaczącą rolę.