Okropny dzieciak.

Ono –  mam 13 lat, jestem superowa. Mam średnią 5,5. Wszyscy mi zazdroszczą, ale    to głąby. Nic nie wiedzą i niczym się nie interesują. Trudno z nimi pogadać. Nie będę gadać o depilacji. Ptasie móżdżki. Jeśli dla dziewczyn kępka włosów pod pachami jest najważniejsza, to co one robią w tej szkole? Świat wyniszczają wojny o religię, o bogactwa naturalne, kasę, ludzie umierają z głodu, trzeba poznać to wszystko, mieć jakiś ogląd spraw. Chcę to rozumieć chociaż trochę. No to mam diagnozę Aspergera. Pani patrzyła na mnie i mrugała oczami. Chyba była przestraszona. To ona miała jakiś zespół niedomogów mózgowych i informacyjnych. Pewnie ma córeczkę specjalistkę od depilacji, więc nic nie rozumie, albo synka z kompleksami. Kiepsko jest.

Samotność – czujesz się samota i nierozumiana. Często rozmyślasz?

O – uwielbiam rozmyślać, marzyć, snuć plany. Nikt ich nie zna. Piszę pamiętniki, ale zauważyłam, że mama mi wykrada i czyta, więc już piszę dla niej, choć pewnie się nie domyśla. Może być dumna ze swojej córki, tej pamiętnikowej. Ta prawdziwa musi być tylko w środku.

S – ta w środku może być jeszcze fajniejsza niż ta pamiętnikowa,

O – no ale chcę coś zachować dla siebie. Mama chce wiedzieć wszystko, wydłubałaby z mojej głowy moje myśli, a ojciec wszystko ma w nosie. Przychodzi zmęczony z pracy, zamyka się w swoim pokoju przed komputerem. Musi mieć wszystko podane pod nos, obiad na stół i kolację. Kocha tylko swojego kota, wciąż trzyma go na kolanach, głaszcze, więc ja też kiedyś położyłam się pod jego nogami i nie chciałam wstać z podłogi. Zwinęłam się w kłębek i czekałam. Czekałam, czy mnie zauważy, czy coś zrobi, a on przeszedł obok mnie i wyszedł z domu. Leżałam tak kilka godzin, aż wrócił. No i co ? Był wściekły. Mama też. Była awantura, strasznie krzyczeli oboje. Dobrze im tak.

S – Ukarałaś ich ?

O – jasne że zasługują na karę, mama ciagle za mną chodzi, na nic mi nie pozwala i twierdzi, że to dlatego, że jest taką wyjątkową mamą. Jasne że jest wyjątkowa, żadna z moich koleżanek nie ma takiej, co by za nimi chodziła. Ojciec mnie nie widzi, to muszę wrzeszczeć.

S – ale mama też obrywa przy okazji i trudno jej to zrozumieć.

O – bo ja to sobie tak myślę, że mama łazi za mną, ale nie do końca ze względu na mnie, tylko żeby pokazać ojcu jaką jest wspaniałą matką i żoną i że cały czas musi poświęcać się dzieciom i domowi. Robi z siebie cierpiętnicę. Wiesz, u nas każdy chce coś ugrać dla siebie. Wszyscy myślą, że ja tego nie rozumiem, bo jestem dzieckiem. Właśnie dlatego, że jestem dzieckiem to wszystko widzę, i jeszcze lubię myśleć nad tym co widzę.

S – rozmawiałaś z rodzicami o swoich przemyśleniach?

O – oni nie chcą słuchać, to ich trzeba słuchać, oni wiedzą przecież najlepiej, a jak się coś nie zgadza, to wrzeszczą, to ja też. Najlepiej jak jestem chora. Mam dużo różnych chorób, od alergii po białaczkę. Wtedy nie muszę krzyczeć.

S – choroba krzyczy za Ciebie.

O – no może… Oni o tym rozmawiają, wszystko usprawiedliwiają, są tacy ważni i wspaniali, dźwigają ciężar chorego dziecka, znowu są bohaterami. Tylko smutnymi, zmęczonymi i narzekają.

S – na co narzekają? Na chorego trudno narzekać.

O – na życie, że mają tak trudno, a wszystko przeze mnie. Jakby mnie nie było, byliby szczęśliwsi. Ja zawsze mogę odejść.

S – odchodzi się przez dorastanie i samodzielność. Rodzice pozostają wtedy z własnym życiem.

O – tylko że oni go nie mają, żyją kotem, problemami ze mną i jak im tego zabraknie to będzie ciekawe co sobie wymyślą. Warto to zobaczyć.

S – może wówczas to oni będą potrzebować Twojej pomocy.

O – mogę przyjeżdżać i robić im awantury, pokrzyczę żeby mieli to co znają, żeby potem mogli się wspierać jacy są nieszczęśliwi…