Domowy egoista

Lubimy gdy wszystko układa się po naszej myśli. Kiedy realizuje się wymyślony przez nas plan i spełniają nasze oczekiwania. Wszystko się zmienia gdy zaczynamy funkcjonować z kimś – mężem/żoną, partnerem/ partnerką, w rodzinie z dziećmi. Wtedy ważne jest by szukać równowagi między realizacją siebie, a potrzebami i tym co ważne dla naszych bliskich. Staje się to znacznie trudniejsze gdy okazuje się, że wśród nas jest domowy egoista.

Domowy egoista dąży do realizacji swoich oczekiwań. Nie pozostawia wyboru, nie uznaje odmowy. Jedyną słuszną perspektywą jest jego punkt widzenia. Wszelkie próby kompromisów traktuje jako atak, reagując w rozmaity sposób, by i tak postawić na swoim. Czy to oznacza, że nie mamy prawa do realizacji siebie? Mamy prawo. Jest ogromna różnica między zdrowym egoizmem, a byciem egoistą. Ta pozytywna forma zakłada dbanie o własne potrzeby z poszanowaniem innych. Oznacza to, że kiedy proponuje coś innym członkom rodziny – liczę się, że mogą odmówić. Jeśli czegoś potrzebuję, nie oczekuje, że mój partner/partnerka się tego domyśli i mi to da, zorganizuje. Mówię o swoich potrzebach i mam gotowość do realizowania ich samemu jeśli taka będzie konieczność. Zdrowy egoizm to asertywne podchodzenie do wspólnych życiowych tematów; szanuję siebie i innych; moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się drugiego człowieka.

Jak działa domowy egoista?

To co charakterystyczne to stawianie swoich potrzeb ponad innymi. Niezależnie czy temat dotyczy wyboru koloru ścian, filmu w kinie, czy decyzji o posiadaniu dziecka. Kolejnym punktem jest brak przestrzeni na odmowę. Przy domowym egoiście nie ma możliwości by było inaczej niż on chce, kiedy natomiast z drugiej strony pojawia się niezadowolenie, domowy egoista wytacza poważną broń – manipulację. W zależności od umiejętności stosuje przeróżne techniki, często używając do tego innych członków rodziny czy bliskich osób, byle by osiągnąć zamierzony cel. Nierzadko pojawiają się również wymuszenia i szantaż, w tym również emocjonalny – „nie kochasz mnie, gdybyś mnie kochał to byś….”, „jeśli tego nie zrobisz to będziesz patrzeć na to jaka/i jestem nieszczęśliwa/y…”, „widocznie nic dla Ciebie nie znaczę…” i wiele innych przykładów. Takie postępowanie ma na celu wzbudzenie poczucia winy, strach, poczucie odpowiedzialności. Domowy egoista nie zważa na konsekwencje ponieważ uważa, że to czego chce mu się należy, że jest wyjątkowy, świat i otoczenie powinno się do niego dostosować.

Co na to inni?

Niestety najczęściej jest to powodem konfliktów. Pozostawieni bez możliwości odmowy, manipulowani, wpędzani w poczucie winy, czy robiąc kolejną rzecz wbrew sobie odczuwamy irytację, złość, frustracje, czujemy się pomijani i wykorzystywani. Kiedy staramy się pokazać własną perspektywę, ale po drugiej stronie brak otwartości na dialog i kompromis dochodzi do kłótni. Bywa i tak, że zostają w to zaangażowane osoby trzecie, co potrafi zaowocować tworzeniem się „obozów”. Ciągłe funkcjonowanie bez braku realnego porozumienia, może prowadzić do przyjęcia postawy – zgadzam się bo to mniejsze zło – przez najbliższe otoczenie. Jednocześnie wciąż towarzyszą takiemu funkcjonowaniu trudne emocje – co w dłuższej perspektywie powoduje odsuwanie się, wycofywanie z relacji, aż do jej utraty. Funkcjonowanie dzieci w takim systemie, wpływa na ich postrzeganie świata. Dzieci uczą się przez obserwację. W ten sposób destrukcyjne funkcjonowanie będzie przenosić się również na nie, jednocześnie opiekun/ rodzić będący domowym egoistą, nie znajdzie zrozumienia dla ich zachowania, choć będzie ono pochodziło z naśladowania.

Czy coś można zrobić?

Można próbować i zawsze będzie to lepsze niż poddanie się i uleganie wbrew sobie. Domowy egoista funkcjonuje tak dlatego, że najwidoczniej do tej pory nikt nie stawiał mu granic, nie wymagał lub uginał się pod naciskami i manipulacją. Choć nie będzie to łatwe, ani przyjemne, należy przerwać zamknięte koło jego funkcjonowania. Postawić granice i konsekwentnie wytrwać w swoim postanowieniu, mając świadomość, że spotka się to z reakcją buntu, frustracji być może nawet jakieś formy agresji. Wprowadzać asertywne zachowania i komunikaty, unikać wchodzenia w manipulacje, ale co najważniejsze być w tym wytrwałym. Konsekwencja i rozmowa z poszanowaniem domowego egoisty ma szanse skłonić go do przemyśleń lub zachęcić do pracy nad sobą.

Pamiętajmy jednak, że tak jak domowy egoista nie powinien na nas niczego wymuszać, tak i my powinniśmy się liczyć z tym, że mimo naszych wysiłków i starań nie zaobserwujemy efektów. Jedyną możliwością realnej, trwałej zmiany jest otwartość na nią i gotowość do pracy nad sobą. Jeśli nasz domowy egoista nie zechce sam popracować nie dostrzeże problemu, nie mamy mocy wpłynąć na niego.