Konflikt szkolny do góry nogami.

  • „ mamo, pani uderzyła mnie po głowie na informatyce, bo źle zrobiłem zadanie!“,
  • „ i znowu przyniosłeś uwagę za złe zachowanie, dlaczego uderzyłeś Maćka ?“,
  • „ nie pójdę do tej głupiej szkoły, bo pani krzyczy na mnie, a koledzy nie chcą się ze mną bawić, a w ogóle to jestem chory, bo jest epidemia wirusa i rano będzie bolał mnie brzuch“,
  • „ wstyd mi ciągle wysłuchiwać, że nie uważasz na lekcji i nie odrobiłeś lekcji!“,
  • „mamo ja się dzisiaj schowałam w toalecie i nikt nie mógł mnie znaleźć, nawet pani dyrektor! A jutro to ucieknę i tak się schowam, że mnie nikt nie znajdzie!“.
  • „jutro za karę tata pójdzie z tobą do szkoły!“
  • „tato pani Krzykaczka znów krzyczała i wpisywała uwagi do dzienniczków, więc nie mieliśmy zajęć, bo pani cały czas pisała, a my się nudzilismy, więc Staś wskoczył na ławkę!“

Zaczynają się dialogi o konfliktach w szkole. Dzieci skarżą się na kolegów i na nauczycieli, nauczyciele skarżą się na uczniów i rodziców. I tak w kółko.

Najtrudniejsze są szkolne śledztwa – kto zaczął i dlaczego. Włączeni są nauczyciele, rodzice i dzieci. Wyjaśnienia, wyjaśnienia i wyjaśnienia. Zdenerwowani nauczyciele podnoszą głos, rodzice wydzwaniają do siebie z pretensjami, często obrażają się, a dzieci płaczą, albo chowają się, albo boli ich brzuszek itd. Uczniowie czują się osamotnieni, pozostawieni samym sobie, wobec bezradności dorosłych. Buźki z uśmiechami, sadzanie na krześle w odosobnieniu, zakaz bajek i gier komputerowych, czy wreszcie uwagi, wszystko to nie przynosi oczekiwanych rezultatów na dłuższą metę.

Dzieci posiadają skuteczne narzędzia wpływu na wszystkich – są to oceny szkolne. Magia tej broni działa na świat dorosłych i pozwala nim manipulować. Okazuje się, że dorośli są bezradni wobec własnych dzieci. To dzieci karzą, lub nagradzają rodziców za „złe zachowanie“, ocenami w szkole. Podobnie nagradzają, lub karzą nauczycieli, których skazują na stereotypie powielania bezskutecznych metod. Okrutna to kara dla intelektualisty.   

 Dorośli nie posiadają w zamian nic równoważnego. Żadne prośby, czy groźby nie mają takiej siły. Nastawienie rodziców, nauczycieli i w końcu uczniów, na zdobywanie jak najwyższych ocen, wpływa w sposób oczywisty również na relacje między dziećmi. Rywalizacja o pozycję w grupie, akcptację nauczyciela, odbywa się wprost poprzez porównywanie własnych wyników i prac, ale przebiega również na ukrytym poziomie rywalizacji o wszystko i wszędzie. Pęd do sukcesu osłabia jego znaczenie i wartość. Dzieci przeszkadzają sobie w wykonywaniu prac, wzbudzają w sobie i w innych złość, zaczynają być agresywne bez szczególnie ważnych powodów. Jak to wszystko wyjaśnić, gdy dochodzi już do tego, że ktoś kogoś kopnął, uderzył, zniszczył pracę, powiedział brzydkie słowo, czy uciekł z klasy?

Wyjaśnianie i szukanie winnego – śledztwo - jeszcze bardziej wzmacnia sytuacje konfliktowe. Kto jest pokrzywdzony – czy ten co uderzył ze złości, czy ten co został uderzony też w złości. Trudno poradzić sobie z poczuciem krzywdy, gniewu i bezradnością. I wtedy właśnie pojawia się nad dziecięcymi główkami gromada też zagniewanych dorosłych, domagających sie sprawiedliwości, tropiących tzw.“zło“. W ten właśnie sposób wszelkie konflikty, zostają wzmacniane i liczba ich narasta.

Umiejętność rozwiązywania konfliktów wymaga ćwiczenia od jak najmłodszego wieku dziecka - już w przedszkolu. Ćwiczenia te rozwijają wrażliwość na emocje innych osób, rozwijają empatię, umiejętności oddzielania uczynku od osoby itp. Ta „tajemna“ wiedza powinna być doskonale opanowana najpierw przez specjalistów – psychologów, pedagogów i nauczycieli. Natomiast trudno jej wymagać od rodziców, choć z pewnością bardzo by im pomogła we własnym życiu i w procesie wychowywania dziecka.

Sytuacje konfliktowe skutecznie rozwiązuje się, uznając racje wszystkich uczestników zdarzenia, bez szukania winnego. Najważniejsze jest odkrycie motywu konfliktu między dziećmi – np. ich lęku przed porażką, niskiej samooceny, bezradności w wyrażaniu własnych potrzeb, czy wreszcie smutku i cierpienia z jakiegoś powodu. Oskarżanie dziecka zostawia ślad emocjonalny na całe jego życie - obniża samoocenę, wzbudza poczucie krzywdy, utrwala nieprawidłowe wzorce zachowań społecznych. Najczęściej agresor krzyczy o swoim cierpieniu tak mocno, jak jest bezradny i zagubiony. Każda ofiara natomiast, zawsze wzbudza współczucie, odruchy opiekuńcze, może liczyć na wsparcie i zainteresowanie. Utrwalanie takiej postawy jest równie szkodliwe jak poprzednia. Może wyuczyć autodestrukcyjnego sposobu na zdobywanie pozytywnych emocji u innych osób. Opisane wyżej mechanizmy dotyczą tylko sytuacji powtarzających się z określoną regularnością, a nie zdarzeń przypadkowych.

Zapobieganie konfliktom w szkole jest trudnym wyzwaniem, tym bardziej, że większość osób źle znosi agresję. Niestety, specjalista – psycholog, pedagog i nauczyciel, nie może obrazić się na ucznia za jego zachowanie, natomiast musi mu pomóc. Wymaga to dojrzałości własnej, wysokich kompetencji zawodowych, umiejętności społecznych i elastyczności działania. Wielu nauczycieli posiada te kwalifikacje, należy ich tylko mocno wspierać w działaniu.