Kieszonkowe – czy dzieciom potrzebne są pieniądze?

Część z nas dorosłych otrzymywała kieszonkowe, a inni im zazdrościli, bo oni nie dostawali. Jedni i drudzy są w śród nas i zaryzykuje stwierdzenie, że w obu grupach nie brakuję wartościowych ludzi. To po co dzieciom kieszonkowe?

Kiedyś, a teraz

Czym jest właściwie kieszonkowe? To potoczna nazwa niewielkich stałych funduszy przekazywanych dziecku na własne wydatki przekazywane raz w miesiącu lub raz w tygodniu. Takie ujęcie wydaje mi się najbardziej zgodne z kieszonkowym, które funkcjonowało w latach ’80, ’90 i pewnie do dziś się jeszcze zdarza w takiej formie. Jednak czasy się zmieniają i kieszonkowe też ulega zmianie. Nie jestem niestety przekonana czy na lepsze. Czym się różni nowe kieszonkowe? Najczęściej kwotą, w przeszłości były to fundusze 50 do 100 zł – najczęściej wydawane na słodycze i zakazane przekąski, czasem na drobne zabawki lub odkładane na coś większego wymarzonego. Dawane do ręki można było podzielić w zależności od sposobu ich wydawania. Były metody na dni, na tygodnie, na określone rzeczy. Dziś kwoty są znacznie wyższe, a pieniądze częściej przelewane na konta – szczególnie w przypadku dzieci starszych i nastolatków. Najwyższa kwota o jakiej słyszałam to 1500 zł dla dziecka w wieku gimnazjalnym. Pieniądze wydawane są na wyjścia z kolegami i koleżankami, na kino, na inne rozrywki. Coraz częściej niestety są też wydawane na gry, a dokładniej na elementy w grach, dodatkowe artefakty, zbroje, bronie lub inne.

Plusy i minusy kieszonkowego

+  Dzięki kieszonkowemu dzieci miały i wciąż mają poznać wartość pieniądza. Podchodzić do niego z szacunkiem. Nauczyć się wybierać i oszczędzać. Kiedyś znacznie łatwiej było osiągnąć ten cel, ponieważ kwoty były mniejsze. By móc zrealizować jakiś większy wydatek trzeba było inaczej gospodarować wydatkami. Aktualnie, gdy kieszonkowe pozwala zrealizować znacznie więcej dzieci rzadko kiedy świadomie oszczędzają czy muszą wybierać

+  Kieszonkowe miało uczyć odpowiedzialności. Czasem przy prośbach: mamo kup mi….  padało dość oschłe odłóż sobie z kieszonkowego. Faktycznie jednak uczyło to pewnej odpowiedzialności. Wraz z nią poszanowania rzeczy. Znacznie bardziej zwracało się uwagę na rzecz, na którą wydało się sporo własnych oszczędności niż takie które pojawiają się i to w nadmiarze.

+  Samodzielność – część rodziców decydowała się nie ingerować w fundusze dzieci. Z pieniędzmi mogli zrobić dowolną rzecz, a rodzice o to nie dopytywali. Choć dziś może wydawać się to groźne, przy tak niewielkich funduszach raczej nie groziło nikomu niebezpieczeństwo. Natomiast w dzieciach, młodzieży budziło poczucie samodzielności.

-  Znaczne różnice i duża rozbieżność w kwotach jakie otrzymują jest zagrożeniem do tworzenia się różnic na podłożu materialnym. Dzieci coraz częściej zwracają uwagę na wygląd oraz gadżety. Fundusze i możliwości jakie dają wyraźnie pokazują status rodzinny. W niewłaściwym środowisku staje się to powodem docinek czy przemocy psychicznej.

-  Zbyt duże kwoty powodują, że to co było wcześniej plusem przestaje pracować. Dzieci dostają tak duże kwoty, że nie ma konieczności wyboru czy rezygnowania, ani dzielenia funduszy. Pozwalają im na realizowanie znacznej większości planów, o resztę proszą rodziców i z mojej obserwacji wynika, że często dostają to na co nie starczyło im pieniędzy z kieszonkowego. Takie funkcjonowanie nie uczy ich wartości pieniądza, a raczej braku ich wartości i przeświadczenia, o bezgranicznej możliwości posiadania, co szybko się rozwija i powoduje trudności we wczesnej dorosłości i wchodzeniu w samodzielność.

-  Otrzymywanie znacznych kwot, powoduje większą możliwość niewłaściwego wydawania pieniędzy przez dzieci i młodzież oraz stawanie się ofiarą wymuszeń czy wkupywania się w towarzystwo. Wielu dorosłych nie radzi sobie z nadmiarem finansów, nic więc dziwnego, że dzieci w większości sobie z tym nie radzą. Zagrożenia związane z dopalaczami, narkotykami, hazardem, grami przez Internet bez nadzoru rodzicielskiego mogą doprowadzić do dramatycznych wydarzeń.

Kieszonkowe – to możliwości – nie tylko związane z realizowaniem zakupów czy usług. Przede wszystkim to możliwość nauki dzieci pewnych wartości i umiejętności. Mimo, że czasy się zmieniają warto zwracać uwagę na jego formę. By wciąż uczyło, a nie przysparzało kłopotów czy zmartwień.