Kilka sposobów na podróż z dzieckiem

 Wakacje, ferie zimowe, weekend za miastem… Rodzice czekają na wymarzony urlop ze swoimi pociechami. Zanim jednak dotrzemy na upragniony wypoczynek, często czekają nas długie godziny w podróży samochodem, pociągiem, autokarem… Jak sprawić, aby podróż stała się przyjemna bez sporów wynikających ze znużenia? Oto kilka sposobów:

Mapa drogi

Zanim rozpoczniecie pakowanie i wsiądziecie do samochodu, pokaż dziecku mapę drogi jaka was czeka. Zaznaczcie na mapie punkt A jako początek drogi oraz punkt B jako koniec. Zapytaj swoje dziecko jak ocenia odległość: czy czeka nas długa czy krótka podróż? Wzdłuż linii łączącej dwa punkty zaznacz miejsca, w których czeka was postój i odpoczynek. Powiedz dziecku, że w tych miejscach będą zjeżdżalnie i huśtawki (przy stacjach benzynowych zazwyczaj są małe place zabaw). Jeśli podróżujecie samolotem, zaznacz na mapie kraje, nad którymi będziecie przelatywać i opowiedz krótką, ciekawa historię z nimi związaną.

Weź audiobooki

Dzieci są za małe żeby same czytały, ty chcesz odpocząć od codziennego czytania na dobranoc… Idealnym rozwiązaniem są audiobooki. Wybierzcie się na zakupy lub zamówcie przez Internet te, które wasze dziecko chciałoby mieć. Kiedy maluchy zasną, rodzice mogą zmienić repertuar na bardziej dostosowany do ich upodobań.

Gry słowne

Podróżując pociągiem czy autokarem mamy możliwość zapełnienia czasu rozmaitymi grami – małymi planszówkami czy karcianymi. W samochodzie jest to raczej niemożliwe, pozostają więc gry słowne: pierwszy gracz mówi słowo, a kolejny musi znaleźć wyraz rozpoczynający się na literę, którą kończył się poprzedni; pierwszy gracz mówi wyraz, a drugi musi powiedzieć słowo rymujące się z poprzednim. Gdy jedziemy w ciągu dnia, możemy zaproponować dziecku zabawę polegającą na liczeniu mijanych krów, koni, drzew albo domów z niebieskim dachem.

    Kolejna propozycja to „O czym myślę?”. Jedna osoba wybiera przedmiot, obiekt (najlepiej znajdujący się w zasięgu wzroku), a pozostałe zadają pytania i, otrzymując odpowiedzi: „Tak” lub „Nie”, muszą odgadnąć, co pytający ma na myśli. 

Zabierz ulubione przekąski

Podróż kojarzy się z wolnością oraz z pozwalaniem sobie na małe grzeszki w postaci słodyczy. Na pewno pamiętacie wycieczki szkolne, kiedy największą atrakcją był plecak wypchany chipsami i coca-colą. Nie odbierajmy tej przyjemności swoim dzieciom. Oczywiście w granicach rozsądku. Przed wyjazdem powiedz dziecku, że czeka je kilka słodkich przekąsek. Prym wiodą oczywiście nieśmiertelne chrupki. Można jeść bez ograniczeń i wyrzutów sumienia, chrupać, pogryzać, sklejać, wybierać kształty. Poza tym jednak warto wyposażyć się w szerszą ofertę: wafle ryżowe, owoce, jogurt zwykle Bakuś kieszonka  (nie ma ryzyka, że cały samochód będzie miał różowe czy czekoladowe plamy!), czasem słodka bułeczka. Na czarną godzinę to już każdy rodzic wie najlepiej, czym przekupić swoje dziecko. Lizak, czekolada, żelki, MMsy? Plus produktów na czarną godzinę jest taki, że ZAWSZE znajdziemy je na stacji benzynowej w przeciwieństwie do owoców, dziecięcych jogurtów czy godnych zaufania dań obiadowych.

Stwórzcie razem ciekawą opowieść

Wiele godzin w podróży można też wykorzystać na stworzenie niesamowitej opowieści. Najpierw trzeba wspólnie wymyślić bohaterów, nadać im imiona, przypisać do nich cechy wyglądu i charakteru. Później określamy miejsce, w którym będzie się rozgrywała akcja opowieści. Gdy to już będzie gotowe, możemy przystąpić do snucia historii. Pamiętajmy, żeby nie zdominować zabawy i dać dziecku pole do popisu. A gdy dotrzemy na miejsce, warto spisać opowieść na kartce czy w zeszycie i zachęcić dziecko do stworzenia ilustracji do tekstu.

Regularne przerwy

Niezależnie od tego, jak dobrze będziemy wyposażeni, musimy pamiętać, że dziecko potrzebuje nie tylko skorzystać z toalety, ale też przez dłuższą chwilę rozprostować kości. Podczas podróży samochodem warto więc wybierać na postój miejsca oddalone nieco od drogi, mniej zatłoczone, w których choć przez moment można odpocząć. Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, gdy lecimy samolotem lub jedziemy autokarem – wtedy musimy porozmawiać z dzieckiem o tym, jak będzie wyglądała podróż i że z pewnymi sprawami trzeba zaczekać do jej zakończenia. Jeśli przyjęliśmy zasadę, że w samochodzie nie jemy i nie pijemy, planując trasę musimy uwzględnić również tę potrzebę, która u dziecka jest zupełnie inna, niż u dorosłego.

     Aby podróż, niezależnie od tego, czy krótka, czy długa, samochodem, samolotem czy pociągiem, była przyjemna i przebiegała w spokojnej atmosferze, warto czasem spojrzeć na nią również z perspektywy dziecka. Będzie nam wtedy łatwiej zrozumieć, że dla niego siedzenie przez kilka godzin w jednym miejscu, mimo że jest przyzwyczajone do ciągłego ruchu, jest naprawdę dużym wyzwaniem, a chwilowe pogorszenie nastroju czy marudzenie nie są przemyślaną złośliwością skierowaną przeciwko nam, a jedynie reakcją na trud podróży.