Natchnęło mnie bo znów gdzieś widziałam, czy słyszałam o "małym kobiecym samochodzie". I jak zwykle mną zatrzęsło, bo niby jak to? Dlaczego kobiecy samochód powinien być mały? Czy to, że zazwyczaj jesteśmy niższe od mężczyzn oznacza, że w większym samochodzie mogłybyśmy się zgubić? A może do kierownicy nie dosięgniemy, albo do pedałów? No ja bardzo przepraszam, ale ja mając 163 cm świetnie dosięgam do pedałów nawet w dostawczakach (bo i takim cudem zdarzyło mi się jeździć). Niech mi ktoś to raz na zawsze wytłumaczy, dlaczego kobiecy samochód powinien być mały?! 
Przecież to kobiety zazwyczaj odwożą dzieci, samochód trzydrzwiowy, a takie zazwyczaj są te popierdółki "kobiece" to przecież kompletna porażka nawet przy jednym dziecku, a co dopiero przy dwóch i to w fotelikach! To kobiety przeważnie robią zakupy, a przecież wiadomo im większy bagażnik i niższy próg załadunku, że tak to fachowo ujmę, tym lepiej dla delikatnych kobiecych kręgosłupów. Bo przecież niższe jesteśmy i podobno słabsze... Czyli upychanie tygodniowych zakupów w małych "kobiecych" bagażniczkach to trochę bez sensu, nieprawdaż? Że już nie wspomnę o wkładaniu do bagażnika wózka... z gondolą na dodatek. 
Nie rozumiem również tej koszmarnej ilości schowków, które są niby kobietom potrzebne. Bo po cholerę mi milion "szafeczek" i skryteczek w samochodzie? Półeczka na okulary (nie wiem kto ma takie płaskie, ja nie), półeczka na chusteczki, na błyszczyk, normalnie tylko pudełeczka na babolki brakuje. Ja ledwo wiem co mam w torebce i w której kieszeni, a tu trzeba zapamiętać, gdzie co się włożyło i w ogóle "gdzie jest ten pieprzony schowek?"
Kobiecy samochód powinien być duży, z ogromnym bagażnikiem, najlepiej z szybą wygłuszającą tylne siedzenie, szybki, żeby za dużo czasu nie tracić na pierdoły i mieć więcej na sprzątanie i gotowanie, z rewelacyjnym promieniem skrętu, bo parkowanie pod marketem w godzinach zakupowego szczytu łatwe nie jest, powinien mieć dvd w zagłówkach, żeby dzieci dały matce spokój, dystrybutor do ciasteczek i napojów na tylnym siedzeniu, a z przodu ekspres do kawy. 
No i teraz spróbujcie to wszystko upchnąć do micry czy innego mini coopera...

Jest natomiast jedna rzecz, którą naprawdę warto by było udoskonalić. System kontrolek jest dla mnie zupełnie nieczytelny...
To powinno być zupełnie inaczej rozwiązane. Przede wszystkim komunikaty powinny być mniej oschłe i lakoniczne. Poza tym ja lepiej znoszę sugestię niż nakaz. A jak już mają to być zwykłe znaczki, to niech będzie gdzieś do nich pod ręką jakaś instrukcja! Na przykład w jednym ze schoweczków. 
O ile byłoby milej gdyby zamiast zapalającej się złowrogiej kontrolki o bliżej nieokreślonym kształcie pojawiał sie napis "dzień dobry, sugerujemy jak najszybsze powiadomienie męża o konieczności dolania oleju, dziękujemy". Albo "w najbliższym czasie skończy się paliwo, ale spokojnie, wystarczy na kolejne dwa dni, o ile nie uda się Pani do ikei, miłego dnia". 
O wiele lepsze to i przyjemniejsze dla oka niż te które kończą się na "VAULT" albo "SERVICE!!!!!!!!!!!!!!!!!" Przynajmniej nie wprowadzają napięcia, a wiadomo, że kierowca nie powinien się denerwować w czasie jazdy..