Panie Doktorze, ostanim razem rozmawialiśmy o mężczyznach i ich testosteronie. A jak jest z kobietami?

Pani Redaktor, ponieważ to jest pismo o charakterze psychologicznym będę mówił tylko jak hormony wpływają na psychikę i zachowanie kobiet, a nie o sprawach ścisle medycznych. Mężczyzn ze swoim głównym i jedynym hormonem testosteronem można porównać do wódki- każda ma inną moc, tak jak każdy mężczyzna ma różną jego ilość. Kobiety to coś innego, ciekawszego! Można je prorównać do koktajlu, mieszanki różnych składników w różnej proporcji co daje charakterystyczny smak. Kobiety są takimi smacznymi  koktrajlami męskiego życia.

A jakby Pan to wytłumaczył?

Pani Redaktor, główny hormon kobiety to estrogen, produkowany prawie w całości w jajnikach. Jego ilość i jakość zmienia się w miarę dojrzewania i dnia cyklu. W pełni kobiecości, w szczycie rozrodności wystepuje on przez cały cykl kobiecy, zmienia się tylko jego ilość. Najwięcej wystepuje go w okresie owulacji co daje też najwiekszą płodność. Czy Pani wie jak nazywa się "ruja u zwierząt"? Estrus stąd nazwa estrogeny. Maja ją zwierzeta a kobiety tylko dni płodne, przecież to jest to samo. Natura zadbała by zwierzeta miały ją raz, dwa czy więcej razy w roku, ale w takim czasie by potomstwo przyszło na świat we właściwej porze roku i mogło przezyć. Rasa ludzka ma ją cyklicznie co dwanaście, czternaście dni przed miesiączką, trzynaście razy w roku w dwudziestoośmiodniowych cyklach. W tym czasie kobiety mają największą ilość estrogenów. Nie dają wyraźnych znaków partnerowi, robią to podświadomie. Czy Pani wie, że ilość słów "gadatliwość", miłe słownictwo zależy od fazy cyklu? W czasie owulacyjnym, płodnym wyrażaja się w sposób słodki, miły. Siadają w taki sposób i podświadomie pokazując "zobacz jaka jestem piekna, gotowa, ale czy z tobą chce współżyć to inna sprawa". Podświadomie też inaczej się ubierają i zachowują, chcąc jak najlepiej wyeksponować swoją kobiecość. Noszą krótnie spódniczki, odsłaniają biust i ramiona, dobierają uczesanie, makijaż. Nawet jedzą i piją w zależności od fazy cyklu. Zwierzeta mają instynkt, naturę, rasa ludzka zaś umysł i kontrolę nad płodnością. Z nowu przykład osoby, która w dniach płodnych zwracała się do męża bardzo czule, obcierała się o niego jak kotka, a gdy szła spać to odwracała się w jego stronę by potem w drugiej fazie cyklu być diablicą. Z wieloma objawami zespołu przedmiesiączkowego ( P.M.S) i odwracaniem się plecami w łóżku. A dlaczego następuje taka zmiana? Bo po owulacji pojawia się drugi kobiecy hormon progesteron. Ilość jego rośnie im bliżej miesiączki i gwałtownie spada tuż przed,  gdy nie ma ciąży by wywołać krwawienie miesięczne i tak jest cyklicznie co miesiąc. Już jego nazwa sugeruje, że "jest dla ciąży pro gestation". Organizm kobiety mysli, że jest ciąża i odpowiednio reaguje. Estorgeny przygotowały już śluzówkę ( endometrium) do zagnieżdzenia zarodka, zaś progesteron karmi go do chwili wytworzenia się łożyska. Cały organizm kobiety fizyczny i psychiczny zmienia się. U zwierząt samica w ciąży nie dopuszcza do siebie samca, chroni siebie i ciążę, staje się wobec niego agresywna. A kobieta? Ma objawy jakie spotyka sie w P.M.S. To już nie ta sama powabna i gotowa do seksu osoba. Progesteron przestawia cały organizm kobiety by zachować przypuszczalną lub aktualną ciążę, a gdy jej nie ma "płacze" krwią czyli miesiączką. Pani Redaktor to się powtarza aż do chwili wyczerpania się pęcherzyków z jajeczkami po menopauzie.

A czy sa sytuacje w zyciu kobiety, że mają one mniej lub więcej hormonów żeńskich- estrogenów i progesteronu?

Tak, wyraźny spadek estrogenów nastepuje po menopauzie, czyli ostatniej w życiu miesiączce. Ale o tym porozmawiamy nastepnym razem. Jesli chodzi o większą ilość estrogenów to następuje to w wyniku źle dobranych leków antykoncepcyjnych lub menopauzalnych z za dużą ilością hormonów. W cyklach naturalnych spotykamy większe ilości tych hormonów w ciążach mnogich i cyklach stymulowanych w  in- vitro ( bo jest więcej wtedy pęcherzyków owulacyjnych!). Kobiety mogą wtedy czuć się spuchnięte, mieć bolesne piersi i to też może odbijać się na ich zachowaniu. Ciekawą sprawą jest tzw. "względny nadmiar estrogenów"po 40 roku życia. Organizm czuje, że okres płodności i kobiecości zaczyna zbliżać się do końca. Są okresy z wyraźnym zwiększeniem estrogenów i coraz częstszym brakiem lub osłabionym jajeczkowaniem, co wpływa na ilość progesteronu, a co za tym idzie regularnością cykli.

A jak inne hormony wpływają na samopoczucie i zachowanie kobiet?

Pani Redaktor, trzecim bardzo ważnym hormonem jest TESTOSTERON. Kobiety mają go bardzo mało i całe szczęście, bo zachowywałyby się i wyglądały jak mężczyźni. Jedne kobiety mają go mniej niż inne lub więcej. Nię będę teraz o nim dużo mówił tylko to, że wpływa na kobiece libido, daje energię, przywódzstwo, przedsiębiorczość ( typ "rządzących kobiet"). Tak jak nie ma róż bez kolcy tak też są objawy uboczne przy nadmiarze- wypadanie włosów, trądzik, nadmierne owłosienie w nietypowych dla kobiety miejscach.

Kobiety mają jeszcze PROLAKTYNĘ odpowiadającą za produkcję mleka. W normalnych sytuacjach jest jej bardzo mało. Zwiekszona ilość może dać zaburzenia cyklu. Ogromne jej ilości pojawiają sie w czasie ciąży i karmienia oraz mają wpływ na libido, osłabiając je w okresie karmienia piersią. 

Ciekawym hormonem jest OKSYTOCYNA. W sytuacjach fizjologicznych występuje w bardzo małych ilościach, ale ma niezmiennie duży wpływ na nasze spostrzeganie świata i stosunki międzyludzkie. Jej ilość rosnie w miarę rozwoju ciąży by osiągnąć szczyt w czasie porodu. To właśnie ona wywołuje skurcze porodwe, a w czasie karmienia wypycha mleko z piersi. Wydzielana jest tak jak i prolaktyna przez tylną część przysadki mózgowej. Jest ona szczególnioe ważna u kobiet bo powoduje uległość, szczodrość, ufność i chęć współpracy z innymi. Zwiększony poziom oksytocyny wpływa pozytywnie na interakcje społeczne. Im jest jej więcej tym bardziej cieszymy się sukcesem osoby drugiej.

Panie Doktorze, to niezmiernie ciekawe co Pan mówi. Nawet nie przypuszczałam, że natura tak nami rządzi.

Pani Redaktor, nam mężczyznom wydaje sie, że to my rządzimy, to nieprawda. Nami rządzą kobiety, a nimi hormony. Ale żeby to wszystko jakoś praktycznie wyjasnić porównajmy to znowu do alkoholu. O testosteronie, który porównałem do wódki już mówiłem. Ciekawiej jest z hormonami kobiecymi. Wszyscy znamy koktajl "bloody Mary"- "Krwawa Mary". Tutaj głównym składnikiem jest sok pomidorowy- estrogeny, a dodatkiem wódka- progesteron po jajeczkowaniu. Ich proporcja daje moc, ale smaczek nadaja inne składniki: jak sól- testosteron, sos tabasco- prolaktyna, a jeszcze inne składniki- oksytocyna, hormony tarczycy. Dopiero ta cała mieszanka w idealnej proporcji daje doskonały smak. To wszystko mają i dają nam kobiety czyli serwują koktajle w postaci sexu. My mężczyźni musimy się zadowolić wódką o różnej mocy- testosteronem z niewielką ilością innych składników poprawiających jej smak. Z kobietami jest tak, jak z koktajlami, niezmiennie smakują, dają radość, zapominamy ile już wypiliśmy aż do momentu gdy się upijamy czyli tracimy głowę.

A co chciałby Pan powiedzieć na zakończenie i co będzie tematem naszej nastepnej rozmowy?

Pani Redaktor, gdybym tą wiedzę posiadał gdy byłem młody i kawalerem może kierowałbym się bardziej rozumem, a nie naturą, unikałbym wtedy wielu błędów młodości. Z drugiej strony to też miało swój urok. Nastepnym razem będziemy rozmawiali jak brak hormonów u kobiety po przekwitaniu wpływa na ich umysł, ciało i zachowanie.