Kukułcza mama

Mama. Każda mama to ciepło, bezpieczeństwo, zaangażowanie, empatia oraz bezgraniczna miłość.

Czym jest miłość?

Miłość jest pewną umiejętnością. Umiejętnością oddania siebie samego innej osobie, zarówno tej dorosłej, jak i tej niewinnej małej istocie, czyli dziecku. Swojemu własnemu dziecku w pewien wyjątkowy sposób. Sposób, którego nie da się opisać ani zdefiniować.

Oddanie i poświęcenie każdej możliwej chwili, aby wspólnie spędzić czas, aby przekazać swe doświadczenia lub wspólna eksploracja nowej rzeczywistości, nowego świata przeżyć wpływających na przyszłe wspomnienia dziecka. Wspomnienia, dzięki którym będzie miało poczucie, iż zaznało ciepła i troski, bezpieczeństwa oraz zainteresowania ze strony osoby, która powinna być jedną z dwóch najbliższych. Sposób postępowania wynika z charakteru oraz priorytetów. Jeśli priorytetem jest rodzic sam w sobie, wtedy jego potrzeby oraz fanaberie stają się pierwszoplanowe, a dziecko jest zbędnym dodatkiem. Dodatkową torbą, która jest zbyt ciężka, aby dźwigać ją w podróży przez życie. Być może nowa miłość jest niepodzielna i tak silna, iż nie ma już miejsca na tę codzienną, odczuwalną przez dziecko, a nie jedynie deklaratywną. Cała energia skierowana jest bowiem na zaspokajanie własnych fantazji oraz realizację swoich planów, w których często na dziecko nie ma już miejsca. Takie zachowania są nagminne u osób, które w dzieciństwie doświadczyły takiego wychowania. Wychowania przez rodziców nieobecnych i fizycznie i mentalnie. Rodziców kierujących się zasadą iż wszystko jest dla ludzi, więc należy z tego korzystać za wszelką cenę. Za cenę braku kontaktu z dzieckiem, za cenę haniebnych układów finansowych w zamian za podróże, majteczki i torebki.

Dziecko staje się "wizytówką" w sytuacjach społecznie tego wymagających; podczas pikniku szkolnego, kiedy trzeba pokazać się w pracy z okazji dnia dziecka, kiedy szef idzie ze swymi dziećmi na rower... To jest jakość proponowana przez mamę kukułkę.

Dbałość o swój wizerunek staje się najważniejszy. Dba się poprzez kreację swego rodzaju społecznej fantazji o rodzicielstwie, o idealnym modelu wychowawczym. Wiedza na ten temat oraz wygłaszane poglądy są często zaskakująco przekonywujące dla otoczenia.

Równie często jest to połączone z przekonywaniem świata o swym cierpieniu oraz robieniu z siebie wiecznie poszkodowanej - tak, aby wzbudzać współczucie, ale nade wszystko podziw. Podziw, który jest motorem do działania - jakże płytkiego oraz powierzchownego.

Model mamy kukułki.

Mama kukułka jest specjalistką od utrzymywania pozorów normalności oraz od kreowania i skutecznego przekonywania otoczenia o ilości swych obowiązków, braku czasu oraz swej bezgranicznej miłości do dziecka, przejawiającej się umiejętnościami organizacyjnymi w skutecznym podrzucaniu dziecka osobom trzecim. Zapewnienie opieki jest bowiem najważniejsze. Najważniejsze ponieważ daje mamie czas wolny. Opieki na poziomie. Opieki codziennej oraz dydaktycznej. Opieki polegającej na tym, że wszytko jest pozornie piękne i takiej, która w dowolnym momencie zapewni wysoką jakoś w prezentowaniu się światu. Tak więc mamy nie ma w domu. Dziecko pozostaje u koleżanki, z nianią, u babci. Jest odbierane ze szkoły przez sąsiadów lub rodziców rówieśników, ale zawsze gotowe jest do prezentacji u boku mamy. Mamy zajmującej się, o zgrozo, zajmującej się swymi przyjemnościami. Nie, nie pracującej ciężko lub lekko, aby zapewnić godne życie i możliwości rozwoju dziecka, mamy siedzącej u kosmetyczki, na spotkaniu z koleżanką w kolejnej restauracji lub mamy wylegującej się u czyjegoś boku. Boku, który w danym momencie życia zapewnia i gwarantuje najniższe potrzeby Dostarcza przeżyć oraz emocji. Tylko komu? Oczywiście nie dziecku.

Mamy kukułki są wspaniałe jak wszystkie mamy. Wspaniale dbają o siebie. Wspaniale zaspokajają swoje potrzeby. Wspaniale się prezentują. Wspaniale przekonują do siebie. Wspaniale realizują i spełniają swoje zachcianki.

Wspaniale jest mieć wspaniałą mamę.