Nauka samodzielności

Nauka samodzielności to budowanie swojej autonomii. Z perspektywy dziecka posiadanie wyboru chcę i mogę spróbować, ale mogę też poprosić o pomoc. Buduje doświadczenia: uczenia się, sprawstwa, sukcesu, pokonywania niepowodzeń, reakcji dorosłych na niepowodzenia. Samodzielność jest ważnym elementem rozwoju dziecka. Potrzebą z perspektywy placówek pojawiających się na jego drodze.

Kiedy można uczyć samodzielności?

Najkorzystniej podążając za dzieckiem. Naturalną cechą małych ludzi jest ciekawość. Widać ją od maleńkości i napędza ona zdobywanie kolejnych umiejętności, od siadania zaczynając, przez chodzenie, mowę, do nauki edukacyjnych treści. Dzieci często naśladują dorosłych, to pierwsze próby wykonywania przeróżnych czynności. Raczkujący za mamą maluch, chętnie będzie mieszał w garnkach na podłodze widząc gotującą w kuchni mamę. Są czynności, które dzieci same zauważają i próbują robić, są również takie które wymagają naszego zainicjowania – jak trening czystości. Obserwując rozwój dziecka warto zwracać uwagę na jego ciekawość i dawać mu możliwości sprawdzania swoich sił.

Po co zachęcać dziecko do samodzielności?

Dziecko, które ma przestrzeń na samodzielność rozwija w sobie nie tylko umiejętności, ale też cechy i przekonania, które warto rozwijać w późniejszych okresach aż do dorosłości (otwartość na nowe doświadczenia, sprawstwo, odwaga). Małe dzieci mają w etap rozwojowy wpisaną ciekawość i gotowość do próbowania nowych czynności. To dobry moment dla rodziców by zacząć podstawową naukę samodzielności – od odkładania na miejsce zabawek, ubieranie się, po trening czystości. Rosnące, obserwujące dziecko będzie chciało sięgać po kolejne wyzwania obserwując swoje naturalne otoczenie. To od otaczających go dorosłych zależy czy ta ciekawość i gotowość do nowych czynności się utrzyma czy zostanie zahamowana. Dzieci uczące się wykonywać nowe umiejętności będą wykonywać je niedokładnie. Maluch próbujący zjeść samodzielnie będzie brudził siebie i okolicę, a znaczna część jedzenia nie trafi do brzucha. Można albo znosić to ze świadomością, że jest to jedyna droga by się nauczyło lub karmić dziecko – oszczędzając: czas, sprzątanie, pranie, jedzenie. Warto pamiętać, że zniechęcane do samodzielności w końcu dziecko zaprzestanie prób jedzenia samemu, a gdy będzie rosło i wydawać by się mogło, że jest to lepszy moment (np.: będzie się mniej brudzić), nie będzie chciało podejmować prób przyzwyczajone do karmienia. Dla własnej wygody i z pośpiechu zdarza się, że wyręczamy dzieci. Zniechęcamy do pomocy w sprzątaniu, samodzielnym ubieraniu się i nauki nowych umiejętności, ponieważ sami zrobimy to szybciej, dokładniej – lepiej. Takie postawy przekładają się bezpośrednio na te czynności, które składają się na samodzielność – jedzenie, sprzątanie po sobie, ubieranie się, wiązanie butów, korzystanie z toalety czy czynności higieniczne. Korzystanie z ciekawości rozwojowej dzieci sprawi, że dziecko posiądzie więcej umiejętności i więcej z nich będzie traktować jako naturalne. Zniechęcanie i przerwanie tej ciekawości może owocować w późniejszym czasie oporem dziecka. Im dłużej będziemy przyzwyczajać dziecko do wyręczania go tym trudniej będzie nam później zachęcić go do samodzielności. Wygoda i brak obowiązków są przyjemne niezależnie od wieku. To co jest kluczowe przy zachęcaniu dziecka do samodzielności i towarzyszeniu mu w tej nauce to cierpliwość. Posiadanie dziecka, opieka nad nim, wychowywanie jest nieustannym zmaganiem się z własnymi pokładami cierpliwości, ważne by w sytuacjach trudnych do wytrwania zatrzymywać się i przyglądać się ewentualnym konsekwencjom zmiany postępowania.

W opozycji do samodzielności

 Czasem nieopatrznie wyręczając dzieci używamy sformułowań, które mogą znacząco wpływać na późniejsze chęci do realizowania nowych czynności.

- „Zostaw ja to zrobię lepiej”, „źle to robisz, daj”, „ile można czekać, choć pomogę Ci (zrobię za Ciebie)”, „później/ kiedy indziej Cię nauczę”, „zostaw, bo się skaleczysz”, „nie dotykaj, bo zepsujesz”, „bardziej brudzisz niż sprzątasz”, „tylko dokładasz mi roboty”.

Takie komunikaty dziecko, że jego próby są złe, przysparzają otoczeniu kłopotów i nerwów. Zniechęcają, jednocześnie budują przekonanie, że nie warto próbować, bo nie umiem. Dzieci stają się bierne, nieporadne, niechętnie podejmujące nowe aktywności. Często czekają aż dorosły coś zrobi za niego. Trudności zaczynają się, kiedy nastaje czas przedszkola czy szkoły i instytucje wymagają pewnego zakresu samodzielności od dziecka. Wtedy próba nauki na szybko – okazuje się mało skuteczna lub bezskuteczna, jeśli dziecko oporuje. Dlatego zdecydowanie lepiej niż walczyć w późniejszym wieku, jest skorzystać z ciekawości rozwojowej dziecka, uzbroić się w dodatkową cierpliwość i cieszyć postępami, które zaowocują nie tylko lepszą samodzielnością, ale również rozwojem ważnych cech.