Pozwól mi! Uwierz we mnie!

Dzieci nie umieją zadbać o swoje potrzeby. To dorośli przyglądając się im decydują co dla nich dobre. Decyzje dorosłych wpływają na to kim i jakie będą w przyszłości, dlatego tak ważne jest by rozróżniać swoje emocje od realnych zagrożeń dla dziecka. By nadmierna ochrona nie blokowała rozwoju.

Komunikaty osób dorosłych, które zaczynają zatrzymywać dzieci to:

- Nie biegaj! Nie wchodź tam! Zejdź stamtąd!

- Nie ubrudź się!

- Nie idź tam! Zostaw to! Nie baw się tym.

- Ja to zrobię.

- A po co Ci to, nie potrzebujesz tego.

- Zostań z mamą/tatą.        

Oczywiście ważny jest kontekst, dbanie o bezpieczeństwo dzieci jest ważne. Warto oddzielać je od nadmiernej troski i swoich trudności czy emocji. Rozwój dziecka ściśle łączy się z podejmowaniem nowych aktywności, poszukiwaniu, ciekawości, podejmowaniu nowych wyzwań. Ich konsekwencją są często brudne lub podarte ubrania, siniaki, otarcia, guzy, bałagan, hałas. Jest to naturalne i ciężko mi wyobrazić sobie dziecko eksplorujące otaczający je świat bez tych konsekwencji. Ucząc się nowych rzeczy popełnia błędy – potyka się na schodach, brudzi jedząc lub malując, robi bałagan udając chemika lub kucharza.

Troska o dziecko jest dobra i ważna. Nadmierna troska hamuje rozwój. Buduje poczucie zagrażającego świata. Ograniczając możliwości dziecka – blokuje się jego naturalną ciekawość i z nimi związane procesy. Takie doświadczenia będą tworzyć w dziecku określone przekonania i schematy, które z czasem będzie coraz trudniej zmienić. Choć dzieci nie umieją nazwać tego odpowiednimi słowami, silnie wyczuwają reakcję bliskich im osób i reagują na nie. Czując strach rodzica mogą nieświadomie przejąć odpowiedzialność – rezygnując z własnych potrzeb dla dobra najważniejszej dla siebie osoby – mamy czy taty. Przez co ciekawość i chęć do poznawania świata i nauki nowych umiejętności będzie wygasać.

Pomyśl czego chce Twoje dziecko i czy jest to złe, jak brzmiałby jego komunikat, gdyby umiało taki ułożyć i czy widzisz realne przeciwskazania by tego nie robiło?

  • Chcę się bawić z innymi dziećmi.
  • Chcę poznawać nowe dzieci.
  • Chcę próbować nowych rzeczy (wchodzić na drabinki, huśtać się, skakać).
  • Chcę móc się wybrudzić i chcę byś się nam nie za to nie złościł – biegać i się przewracać, siadać na trawie, bawić się w piasku, rysować kredą po chodniku, malować farbami.
  • Chcę popełniać błędy.
  • Daj mi się przewrócić – nie zawsze dzieje mi się krzywda.
  • Daj mi poczuć, że we mnie wierzysz

Nadmierne ograniczanie ciekawości dziecka, blokowanie jego wychodzenia w świat ma swoje konsekwencje. Dziecko zatrzymywane przy rodzicach, z doświadczaniem ograniczania kontaktu z innymi dziećmi, słyszące komunikaty – coś CI się stanie, ktoś CI coś zrobi, będą odczuwać znacznie silniejszy i znacznie częściej lęk w nowych sytuacjach – przełożyć się on może na adaptacje w przedszkolu czy szkole oraz nawiązywanie kontaktów rówieśniczych. Odwodzenie dziecka od wykonywania nowych czynności lub wyręczanie go – wiązanie bucików, ubieranie, karmienie, przełoży się na wiarę w swoje możliwości, dzieci naturalnie chcą wykonywać różne czynności – słysząc ja zrobię to lepiej i będąc ciągle odsuwane od zadania – zachowają te doświadczenia jako przekonanie o sobie. Zniechęcanie do wykonywania zadań – sprzątanie po sobie, mycie się, pomoc w kuchni – przełoży się na chęć do nauki nowych zadań w późniejszym okresie. Znacznie trudniej będzie namówić dziecko do nauki sprzątania czy samodzielności.

Budowanie poczucia bezpieczeństwa dziecka jest ważne – jasny system zasad – tego co wolno i czego nie wolno. Warto by ograniczenia czy zakazy nie wynikały z deficytów rodziców tylko z konkretnych argumentów. Niełatwe emocje – lęk, obawa, złość, zniecierpliwienie – nie powinny być przesłanką do ograniczania dziecięcego świata.