Rzym 

Dla bardzo wielu, jeśli nie dla większości jest to miejsce związane z papieżem, religią, kościołami. Dla innych, bardzo wielu, jest to miejsce związane ze starożytnością, Koloseum, Panteonem, Forum Romanum, Circus Maximus. Dla kolejnych jest to miasto Giacomo de la Porty, Donato Bramante, Rafaela Santi, Michelangelo Buonarotti, Tycjana. A dla jeszcze innych to miasto „Rzymskich Wakacji”

Wszyscy oni mają rację.

Każdy więc ma swój Rzym.

Rzym z jedenastolatkiem, na trzy dni, jest Rzymem jeszcze innym. Jest sumą wszystkich Rzymów. Tak, aby młody człowiek mógł zdecydować, który Rzym będzie jego Rzymem.

Grudniowy wyjazd do wiecznego miasta na przedłużony weekend ma sens. Po pierwsze jest dużo cieplej niż w Polsce, która do tego czasu już skutecznie depresyjnie wpłynie na nasz nastrój. Po drugie nie ma zbyt wielu turystów co ma swoje praktyczne znaczenie. Po trzecie lot właściwie trwa chwilę a jego cena może pozostać niezauważalna.

Nasz pobyt zaczęliśmy od …. oczywiście od Koloseum. Cóż innego chciałby zobaczyć chłopiec przerabiający właśnie na lekcjach historii Starożytny Rzym. Koloseum.

Tato ale ono jest duże! I wiesz, że tam walczyli gladiatorzy i były lwy i… i … i… 

Tak kochany, mniej więcej się orientuję. Fakt faktem wielkość oraz atmosfera robią wrażenie. Można sobie wyobrazić jak wieki temu w palącym słońcu tłumy kibicowały swoim wybrańcom walczącym o przetrwanie na arenie.

Dokładnie na przeciwko jest Forum Romanum, które moim zdaniem nie wpływa aż tak na kształtującą się wyobraźnię dziecka. Ot, stary kamień, kawałek kolumny, generalnie wszystko stare i zniszczone, a więc mało doświadczalne. Za to perspektywa na Koloseum wspaniała. Idąc dalej, mija się parlament, słynny kościół Il Gesu, którego kopia stoi w Krakowie i można swobodnie dojść do budynku bardzo doświadczalnego. 

Oto przed nami Panteon. 

Panteon, chyba jedyny zachowany w całości budynek ze starożytności. Tak… Po wejściu pojawia się zylion pytań. Co tu było? Czy to kościół? Czemu w dachu jest dziura? Do czego służą dziury w podłodze? I czy na pewno tutaj wchodzili prawdziwi starożytni Rzymianie? Tak, wyobraź sobie, że stoisz na podłodze po której z całą pewnością chodził jakiś Cezar.

W Rzymie, właściwie każdy metr spaceru i każda ulica prowadzi do jakiegoś fantastycznego zabytku. Fontanna Di Trevi, Schody Hiszpańskie itd.

Wieczorem natomiast przyjemnie jest pójść na spacer po Circus Maximus, który właściwie jest terenem zupełnie niezagospodarowanym, a jednak dającym do myślenia. Tor, na którym odbywały się wyścigi rydwanów, przed publicznością mogącą dochodzić nawet do 250.000 tys. osób, obecnie jest cichym miejscem, po którym przechadzają się Rzymianie ze swoimi czteronogimi pupilami. Tak, to doprawdy zacne miejsce na wieczorny spacer z psem.

Tuż za rogiem jest La Bocca de la Veritat, która zrobiła dość duże wrażenie na moim synu. Nie mam pewności czy chodzi o wizerunek, który przedstawia czy raczej związaną z nią legendę. W oczach jedenastolatka, który usłyszał, że jeśli do ust rzeźby włoży rękę kłamca może ją stracić pojawił się niepokój. Chyba nie świadczy to najlepiej o mnie jako  rodzicu, ponieważ mogę mniemać, iż jego strach spowodowany był świadomością co najmniej kilkukrotnego minięcia się z prawdą w swoim krótkim jeszcze życiu. Jednak ta mina była bezcenna i tylko za nią wybaczam wszystkie potencjalne kłamstewka.

Rzym ma jeszcze inną, bardzo apetyczną stronę… Talerz pełen makaronu, pizza, ciasteczka, oraz cappuccino serwowane do 11.

Tak, zdecydowanie można bardzo dobrze zjeść i do tego bez większego marudzenia. Zawsze i wszędzie jest pizza. A jak powszechnie wiadomo pizza jest najwspanialsza na świecie i chyba większość niejadków jednak jada pizzę.

Watykan, cóż. Napiszę tak jak było dosłownie.

  • Tato! O co chodzi z tym Watykanem? Kościół jak kościół (Mowa o Bazylice Św. Piotra)
  • No wiesz, to jest największy kościół na świecie. Ludzie tu przyjeżdżają z całego świata. Tu mieszka Papież…
  • No każdy gdzieś mieszka, ale jeśli mieszka tam, gdzie pokazywałeś, w tamtym oknie, to ma ładny widok
  • Tak, ma ładny widok

Zdecydowanie zamek Św. Anioła, który był więzieniem zrobił większe wrażenie, niż największy kościół świata. 

Ale jak już powiedziałem na wstępie... Każdy znajduje swój Rzym.