Święta w patchworkowej rodzinie

Święta to dla wielu osób wyjątkowy czas. Kojarzy się z miłą, rodzinną atmosferą. Domem pełnym ludzi, zapachów, radości. By tak wyglądały, staramy się zadbać o różne obszary. Ubieramy choinkę i kupujemy pod nią prezenty. Przygotowujemy świąteczne potrawy, by zastawić wigilijny stół. Odświętnie się ubieramy by dodać tej chwili wyjątkowości, ale przede wszystkim planujemy spotkania z bliskim. Zapraszamy dziadków, ciocie lub dzielimy czas świąt na świąteczne wizyty. Realizacja takich świąt jest marzeniem wielu domów. Każdy z tych elementów wymaga dobrego zaplanowania i zrealizowania, podziału obowiązków i nie zawsze jest to proste.

Patchworkowe rodziny

Patchworkowe rodziny inaczej rodziny z rekonstruowane powstają z połączenia dołączenia kolejnej rodziny. Dzieje się tak między innymi w przypadku rozwodów i tworzenia kolejnych związków. Samo połączenie nie dotyczy tylko pary, ale również dzieci obojga partnerów lub jednego z nich. Pojawiają się także ich własne dzieci. W takiej rodzinie do włączenia wchodzą również dalsi członkowie rodziny. Jest więc więcej babć, dziadków, cioć i wujków czy kuzynostwa. W takiej konfiguracji rodzina staje się dużo większa.

Planowanie świąt

Święta w rodzinie zrekonstruowanej nie rzadko wymagają dużej logistyki. By zapewnić sobie i bliskim jak najwięcej spokoju warto świąteczne uzgodnienia rozpocząć możliwie najwcześniej. Uzgodnienia to sprawdzenie, porozmawianie czy wysłuchanie wielu osób zainteresowanych wspólnym czasem. Próba pogodzenia spotkań w wielu domach może okazać się trudna. Wiele zależy od relacji byłych partnerów i ich rodzin pochodzenia. Są takie byłe relacje, które mimo rozstań potrafią wspólnie w dobrej atmosferze spędzić święta, w których jest możliwość spotkania się w bardzo szerokim gronie, jest ich jednak mniej. Trudne rozstania, mające za sobą bolesne doświadczenia, będące świeżą sprawą będą znacznie trudniejsze do zrealizowania. Zdarza się, że spokojna komunikacja między byłymi partnerami jest właściwie nie możliwa do zrealizowania. W wielu przypadkach dorośli dzielą się dziećmi na zasadzie podziału i wymiany świąt. Ktoś spędza z dziećmi Boże Narodzenie, a ktoś Święta Wielkanocne. Jest to jakiś sposób jednak, pozbawia on możliwości bycia w święta choć przez chwilę z obojgiem rodziców, niejednokrotnie wykluczając też dziadków. Często zdarza się, że dorośli – rodzice mówią, że robią święta dla dzieci, że im są już nie potrzebne, ale ważne by dzieci mogły ich doświadczyć, poznać tradycje by same mogły później zdecydować, jak chcą żyć i je spędzać. Warto więc i dzieci zapytać, jak chciałyby święta spędzić, z kim się spotkać, może się okazać, że kreatywność dzieci, pokaże rozwiązania, na które my dorośli nie wpadliśmy.

Patchworkowe święta

Takie święta w rodzinie zrekonstruowanej mogą być dużymi świętami w jednym domu, gdzie przyjadą wszyscy, jeśli relacje na to pozwalają. Mogą być świętami dzielonymi. Gdzie wybiera się które święta będą, gdzie spędzone i z kim, a w kolejnym roku następuje zamiana. W trudnych relacjach z pewnością oszczędza to stresów związanych ze spotkaniami, jednak, jeśli jest inna możliwość warto próbować innego rozwiązania choćby ze względów na dalszych członków rodziny jak dziadkowie i ich relacje z wnukami. Innym rozwiązaniem mogą być święta „jeżdżone”. Takie zaplanowanie świąt by można było i czas podzielić na najważniejsze spotkania. Czasem oznacza to dwie wigilie. Może być też podziałem w jednym domu wigilia w drugim „słodka” część po kolacji. Jeśli odległości dają taką możliwość, dla dzieci może być to najbardziej wartościowa opcja. Choć logistycznie dla opiekunów najtrudniejsza. Daje szansę wszystkim zainteresowanym i bliskim w tym dniu się spotkać.

Święta w zgodzie ze sobą

W planowaniu świątecznej logistyki warto pamiętać o sobie. Mimo, że to trudny moment, gdzie szuka się możliwości spełnienia oczekiwań znaczącej ilości osób warto pamiętać o swoich uczuciach. Chcąc zapewnić dobre święta dzieciom nie trzeba się godzić na wszystko. Warto w planowaniu uwzględnić siebie. Jeśli nie chcesz się spotkać z byłym partnerem/partnerką, nie masz takiego obowiązku. Możesz podwieźć dzieci i zaplanować sobie w tym czasie wizytę u swoich bliskich. Pamiętajmy też by szanować uczucia dzieci. Nie zmuszać ich do wizyty u dziadków, z którymi nie ma relacji. Pozwolić witać się w taki sposób jak chcą, podaniem ręki, „piątki”, przytuleniem w zależności od tego jaką mają relację z danym członkiem rodziny. Nie zmuszać do okazywania uczuć czy bliskości obcym dla nich ludziom – czyli wujkom i ciociom widzianym kilka raz w roku lub rzadziej. Zadbanie o siebie i danie do tego przestrzeni innym obniży napięcie. Poszukiwanie rozwiązań nie musi spoczywać na jednej osobie. Niech każdy zainteresowany coś zaproponuje. Święta będą miłym czasem, jeśli wspólnie się o tą atmosferę zadba niezależnie czy jest się rodziną zrekonstruowaną czy nie.