Tato, ale Ty jesteś uparty! 

Rozmowa mamy z synem. „Kochanie chodź na obiad.” - woła mama. „Zaraz” – odpowiada dziecko. „Chodź, dzisiaj jest twoja ulubiona zupa.” – ponagla mama. „Za chwilę, musze skończyć rysować”. „No chodź, bo będziesz jadł zimną” – niecierpliwi się mama. „Mamo, jak skończę to przyjdę. Jeszcze minuta!”- upiera się dziecko. Mama nie wytrzymuje i mówi: „Ale jesteś uparty! Jak osiołek!”. „Ja? Jak osiołek? Ja jestem uparty jak tata…”. 

Co to znaczy być upartym? Realizować plany bez względu na przeciwności? Dążyć do celu? Za wszelką cenę nie odpuszczać? Mieć własne zdanie i być nieustępliwym? Być indywidualistą? Czy też sztywno trzymać się wytyczonych ram? Być mało elastycznym? Nie zwracać uwagi na zdanie innych? Jaka jest różnica miedzy byciem upartym a wytrwałym i asertywnym? 

Bycie upartym na dwie strony. Jedna z nich dotyczy poczucia własnej wartości, dążenia do celu, realizacji samego siebie i posiadania własnego zdania. Z drugiej strony często postrzegamy osoby uparte jako te, które zbyt sztywno podchodzą do pewnych spraw, kurczowo trzymając się postanowień lub poglądów. Jak zatem wybrać złoty środek? Być upartym czy elastycznym? Jak nasze podejście do życia przekłada się na wychowanie dziecka i jak ono postrzega nas obserwując różne sytuacje, w których bierzemy udział? Jedno jest pewne – dziecko chłonie nasze zachowania jak gąbka. Często jest lustrzanym odbiciem zachowania swoich rodziców, niezależnie od tego czy odbicie jest w 100% takie samo jak oryginał czy nieco zniekształcone, zupełnie jak w gabinecie luster. Biorąc pod uwagę style wychowania oraz postawy rodzicielskie należy zastanowić się jaką funkcję pełni nasze zachowanie a jaką chcielibyśmy aby pełniło. 

Upór nie do końca się sprawdza. Często dąży w kierunku, który niekoniecznie chcemy obierać. Tymczasem konsekwencja i pewność siebie znacznie pomaga w osiąganiu tego co chcemy, wyznacza granice nam i naszym dzieciom, pomaga zrozumieć wiele spraw i nadaje życiu sens. Za konsekwencją i pewnością siebie kryje się także asertywność rozumiana jako posiadanie i wyrażanie własnego zdania, umiejętność przyjmowania krytyki oraz pochwał. Za każdym razem gdy chcemy zadać sobie pytanie czy uparty rodzic to dobry rodzić warto zastanowić się czy takim właśnie chcemy być. Czy to jest właśnie ta wartość życiowa, która chcemy przekazać swojemu dziecku. Czy uparty tata lub uparta mama to opiekun, którego potrzebuje twoje dziecko? Zwracając uwagę na potrzeby dziecka oraz na prezentowane przez nas postawy życiowe postarajmy się znaleźć złoty środek, unikając skrajnych krańców kontinuum jakim jest wychowanie. Prezentowanie skrajnych postaw rodzicielskich często generuje problemy w wychowaniu. Zarówno skrajnie uparty i wymagający rodzic jak i opiekun dający skrajnie dużo swobody i nie stawiający granic będą z czasem dostrzegać konsekwencje swoich postaw. 

Każdy rodzic jest autorytetem dla swojego dziecka. Zawsze. Obserwuj jak dziecko naśladuje twoje zachowania. Czy właśnie tak postrzega Cię jak byś tego chciał? Jeśli tak, 

powiedz mu, że jesteś z niego dumny. Pamiętaj, że dziecko bezwarunkowo Cię kocha. Poczuj, że jesteś wzorem dla swojego dziecka. Jeżeli nie zastanów się co konkretnie chciałbyś przekazać swojemu dziecku i jakie umiejętności przydadzą mu się w życiu. Wytłumacz mu dlaczego tak a nie inaczej reagujesz na pewne sytuacje i że nie zawsze ten wzór zachowania stosujesz. Sztuką jest być mądrym rodzicem i umieć uargumentować zachowanie i reakcje. Dziecko potrzebuje przykładu jakim bez wątpienia dla niego jesteś. 

Mama nie wytrzymuje i mówi: „Ale jesteś uparty! Jak osiołek!”. „Ja? Jak osiołek? Ja jestem uparty jak tata…”. Mama: „Kochanie tata jest wytrwały i konsekwentny wtedy kiedy wymaga tego sytuacja. Jeżeli wie, że ktoś inny ma rację, to nie upiera się przy swoim zdaniu tylko mądrze podejmuje decyzje. Na pewno nie chciałby jeść zimnej zupy. Zwłaszcza, że uwielbia pomidorową. Chodź, zjesz i zaraz potem wrócisz, do skończenia swojego arcydzieła. Tata na pewno ucieszy się, gdy skończysz rysunek i dasz mu gdy wróci.”