Trudne tematy, których nie warto pomijać. Kilka propozycji literatury dla dzieci.

    Dorośli często postrzegają poruszanie trudnych tematów w książkach i utworach dla dzieci za szkodliwe i wywołujące stres emocjonalny. Zagadnienia te są często pomijane w rozmowach z dziećmi. Jest to bowiem trudne, lub krępujące. Warto jednak sięgać po  utwory tego typu, gdyż mogą okazać się niezwykle pomocne. Pozycje te są wartościowe, nie tylko ze względu na ich walory literackie, ale właśnie ze względu na treść odwołującą się do silnych emocji, z którymi również dzieciom przychodzi się uporać. 

    Oto kilka przykładów utworów poruszających szereg trudnych treści.

  1. Śmierć: „Oskar i Pani Róża” Eric Emmanuel Schmidt

     Oskar ma 10 lat, choruje na raka i przebywa w szpitalu. Pomimo operacji jego stan nie uległ poprawie. Chłopiec słusznie domyśla się, że lekarze są już bezradni i nie potrafią mu pomóc. Sytuacja jest trudna dla wszystkich. Doktor Dusseldorf, ani rodzice chłopca nie są w stanie zdobyć się na powiedzenie mu prawdy. Atmosfera ulega zmianie i czuć skrępowanie. Oskara denerwuje to jak traktują go inni. Szczególnie złości się na swoich rodziców, których uważa za idiotów i tchórzy. Odczuwa gniew i frustrację. Czasem wykorzystuje władzę, jaką daje mu nieuleczalna choroba, by ukarać rodziców i personel szpitala za to, że nie potrafią go traktować normalnie, przez co czuje się jeszcze gorzej. Tylko wolontariuszka, ciocia Róża, rozmawia z nim otwarcie- jak z dojrzałym chłopcem. Spędzają razem jego ostatnie dni. Ciocia Róża inspiruje go do pisania listów do Boga.

     Listy te, chodź na początku pisane bez przekonania, dają mu siłę i pozwalają dorosnąć. Dzięki tej przyjaźni udaje mu się przeżyć wiele wspaniałych i ważnych chwil.  Oskar znajduje odwagę by wyznać miłość swojej koleżance i dowiaduje się, że jest ona odwzajemniona. Spędza cudowne Święta i  dochodzi do porozumienia z rodzicami i doktorem Dusseldorfem, którego udaje mu się podnieść na duchu. Oskar to mądry i wrażliwy chłopiec, który dzielnie znosi swoją trudną sytuację. Jest pełen miłości i zrozumienia dla innych.

  1. Adopcja: „Jeż” Katarzyna Kotowska

     Dwoje ludzi bardzo pragnęło dziecka, ale nie mogli go mieć. Dlatego ich świat zaczął tracić barwy. Postanowili, więc że muszą je odszukać bo urodziło się ono „całkiem innym rodzicom”. Tak odnaleźli Chłopca – Jeża, a ich świat odzyskał barwy.

„Jeż” opowiada o miłości, której każdy potrzebuje, bo bez niej świat staje się szary, a dzieciom wyrastają kolce. Historia ta w piękny i bardzo prawdziwy sposób opowiada o adopcji. Brak tu przesłodzonych scen i natychmiastowych rozwiązań. Musi minąć trochę czasu by Chłopiec – Jeż stracił wszystkie kolce- to proces zachodzący stopniowo. 

     Katarzyna Kotowska napisała bajkę specjalnie dla swojego syna Piotrusia, gdy zaczął zadawać nieuniknione pytania. Dlatego historia ta świetnie spełnia potrzeby rodzin adopcyjnych jako pomoc w rozmowach z dzieckiem i wyjaśnieniu tego, czego rodzice tak często się boją i nie wiedzą jak o tym mówić.

  1. Lęki: „Czarna jama” Joanna Papuzińska

     Wiersz Joanny Papuzińskiej „Czarna jama” pomaga w oswajaniu dziecięcych lęków, które czają się w ciemności, w mrocznych zakamarkach pokoju i nikt z dorosłych o tym nie wie. Tak naprawdę jest to lęk przed nieznanym, który swoje źródło ma w wyobraźni. Jedynym sposobem na pokonanie strachu jest zmierzenie się z nim. Trzeba zajrzeć do ciemnego kąta. Zbadać go, obejrzeć na własne oczy. Dotknąć własnymi rękami, a wtedy lęk odejdzie, bo tak naprawdę nic się tam nie kryje. 

     Wiersz „Czarna jama” i towarzyszące mu ilustracje wywołał swego czasu falę krytyki. Twierdzono, bowiem, że jest niepedagogiczny, jego autorka straszy dzieci, a ciemne barwy wywołują negatywne emocje. Nie jest to jednak prawdą- wręcz odwrotnie- ma on, bowiem na celu coś zupełnie innego – rozwianie dziecięcych strachów i świetnie swą rolę spełnia.

  1. Nadmiar posłuszeństwa?: „Czerwony kapturek. Niebaśnie.” Joanna Olech 

     Motyw znamy: Czerwony Kapturek, wyprawa do chorej babci, dzielny leśniczy i zły wilk. Jednak historia jest inna niż czytelnik mógłby się tego spodziewać. 

Czerwony Kapturek to grzeczna dziewczynka- swój kapturek nosi dla mamy, choć bardzo go nie lubi, na nic się nie skarży. Robi to, co musi, zawsze jest schludna i nigdy się nie brudzi- zupełnie nie jak inne dzieci. Jest wzorowym dzieckiem- idealna córeczka, idealna uczennica. Czy jednak dobrze być zawsze grzecznym i posłusznym? Takie dziecko nie sprawia kłopotów, ale czy samo sobie ich nie napyta? Niestety w tym przypadku nadmiar posłuszeństwa i to wobec każdego, owocuje pożarciem przez złego wilka. Temat poruszany w tej nie-baśni jest dla dorosłych trochę niewygodny, pokazuje, bowiem, że nie zawsze opłaca się być posłusznym dzieckiem. Jest również dobrą przestrogą. Uczy, że nie na wszystko powinniśmy się godzić. Nie tylko w kwestii rozmów z obcymi. Każe mówić o tym, co nam nie pasuje, walczyć o swoje sprawy i pozwala czasem się ubrudzić i pomarudzić przy obiedzie.

  1. Pierwsza miłość: „Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek” Paweł Beręsewicz

     Pierwsza miłość? Trudna sprawa. Wie to każdy, kto już ją przeżył albo właśnie przeżywa. Szczególnie, że często przytrafia się w tym okresie życia, kiedy to nie mamy najlepszego zdania o przedstawicielach płci przeciwnej, a kontakt z nimi opiera się głównie na żartach, szczypcie złośliwości i przekonaniu o ich głupocie. Z czasem dostrzegamy pewne ich zalety, co dodatkowo wprowadza zakłopotanie i sprawia, że nie wiemy jak się zachować. Z niewieloma osobami da się o tym rozmawiać, więc próżno szukać pomocy. Z kumplami- głupio, bo pewnie wybuchną śmiechem, z dorosłymi- bez sensu, bo albo zbagatelizują sprawę, będą wygłaszać krępujące komentarze, albo i co gorsza tylko ich to rozbawi… A jest to przecież sprawa nader poważna. Więc trzeba wziąć się w garść i ułożyć plan. Plan jak zakochać w sobie Kaśkę Kwiatek! Taki zamiar ma bohater książki Pawła Beręsewicza – Jacek Karaś alias „Pimpuś”. Kaśka, bowiem nie jest zwykłą dziewczyną… Jest błyskotliwa i przebojowa: mało tego nie boi się dżdżownic i zna się na piłce nożnej! Nic dziwnego, że przypadła wszystkim do gustu. Konkurencja jest duża i nie obejdzie się bez komplikacji.

     Ta zabawna historia może okazać się bardzo pokrzepiająca, dla wszystkich którzy mają podobne problemy sercowe.

  1. Brak happy endu (?): „Dziewczynka z zapałkami” H. Ch. Andersen

   Baśnie Andersena znamy wszyscy m.in. tę o Dziewczynce z zapałkami.

Biedna i źle odziana stara się zarobić trochę pieniędzy. Jest zimno, wszyscy inni świętują i nikt nie zwraca na nią uwagi. Boi się wrócić do domu, bo nic nie sprzedała. Zostaje, więc na ulicy i próbuje ogrzać się zapałkami. To jednak nie pomaga- dziewczynka umiera. Tragiczna śmierć, niesprawiedliwy los, ale mimo to pojawia się happy end- po dziewczynkę przychodzi jej ukochana zmarła babcia i zabiera ją do nieba, gdzie już nie odczuje ani chłodu, ani głodu i gdzie razem będą szczęśliwe.

    Dorośli często boją się sięgać po tego rodzaju historie. Dorosłym to szczęśliwe zakończenie umyka, dzieci doskonale je dostrzegają. Uważam, więc, ze nie powinniśmy odbierać im możliwości poznania tej wzruszającej baśni, bo zawsze warto uczyć je wrażliwości.

Trudne tematy często okazują się najtrudniejsze dla dorosłych. Dzieci potrafią zrozumieć o wiele więcej niż nam się wydaje i nie lubią czuć się oszukiwane, lub traktowane niepoważnie. Ponadto dzięki odpowiedniej dla nich formie, łatwiej uporać im się z towarzyszącymi im emocjami.