Głowa w śmieciach.

Informacje atakują z każdej strony, reklamy na wielkich tablicach przy drogach, reklamy na ekranie w kinie, na ekranie telewizora, reklamy w skrzynce pocztowej, reklamy w słuchawce telefonicznej... Molestowanie reklamą każdego zmysłu – powąchaj, spróbuj, dotknij, posłuchaj, zobacz.

Wielkie śmietnisko, chaos, zaburzanie koncentracji, rozbudzanie  marzeń i odrealnianie.

W tym wszystkim trzeba pomieścić informacje ważne, bo jak najbardziej realne – co dziecko ma przynieść do szkoły na lekcje, kiedy wizyta u lekarza, kiedy spotkanie zawodowe i na jaki temat, kiedy spotkać się z rodzicami – straszymi ludźmi oczekującymi takiej wizyty jak zbawienia.

Głowa boli, albo może mieć depresję, a może poszukać przygody, a może po prostu rozchorować się na cokolwiek.

O nie, nie – idź wszędzie i nigdzie, kup wszystko i nic, ucz się dla certfikatu i nie umiej, krzycz głośno, by nic nie powiedzieć. Tak działa głowa w śmieciach.